Ziołolecznictwo towarzyszy człowiekowi od wieków, wielokrotnie sprowadzając na niego kłopoty i niedopowiedzenia. Obecnie ma także bardzo nieprzyjemny wydźwięk – wielu pseudonaukowców i szurów (osób szurniętych, wierzących w teorie spiskowe i medycynę niekonwencjonalną) powoduje, że większość ludzi na słowo: „ziołolecznictwo” reaguje negatywnie. Jednak jest to dziedzina jak najbardziej naukowa. Dziś opowiem Wam o tym więcej.
Czym jest fitoterapia?
Ziołolecznictwo, zwane profesjonalnie fitoterapią lub fitofarmakologią to dział medycyny i farmakologii zajmujący się wytwarzaniem leków z surowców uzyskiwanych z roślin leczniczych oraz ich stosowaniem w profilaktyce i terapii chorób[1]. Niestety współcześnie jest ono także używane w tak zwanej „medycynie alternatywnej” jako określenie leczenia preparatami roślinnymi, przez co ziołolecznictwo przyjmuje także negatywne konotacje.
![]() |
| Herbata z liści malin na zimowym wypadzie do lasu |
Dokładnie fitoterapia zajmuje się poznawaniem właściwości
leczniczych roślin, ich oddziaływaniem na organizmy żywe, metabolizmem
zawartych w roślinach i wyciągach substancji czynnych, dawkowaniem preparatów o
bazie roślinnej, badaniem i określaniem działań niepożądanych a także
negatywnych i pozytywnych interakcjach zachodzących pomiędzy lekami roślinnymi między
sobą oraz substancjami roślinnymi i lekami syntetycznymi. Samo ziołolecznictwo
wywodzi się z medycyny ludowej i opiera się bardzo często o dane z badań etnofarmakologicznych[2].
Historia ziołolecznictwa
Zioła i rośliny lecznice towarzyszą człowiekowi od zarania
dziejów. Już człowiek pierwotny zajmował się zbieractwem a rośliny stanowiły
ważną część ich diety. Uważnie obserwował także naturę oraz zachowania
zwierząt, które pozwalały mu na określanie nie tylko jadalności danych roślin,
ale również ich działania[3].
Ludy starożytne
Krajem, gdzie historia ziołolecznictwa sięga najgłębiej są
Chiny. Pierwsze wzmianki o imporcie ziół z Chin pojawiają się na glinianych
tabliczkach sprzed 3000 lat p.n.e.
Natomiast w 2698 roku p.n.e. w „Pismach o ziołach” cesarz Shen Nung
wymienił 365 roślin leczniczych opisując ich właściwości lecznicze, sposoby
pozyskiwania, przetwarzania oraz przechowywania. Cennym znaleziskiem związanym
z fitoterapią jest również Papirus znaleziony przez Georga Ebersa, angielskiego
archeologa, w 1872. Datowany na rok ok. 1550 p.n.e. jest najstarszym egipskim
pismem o przetwarzaniu ziół. Zawiera on blisko 900 przepisów na medykamenty
ziołowe, informacje z zakresu chorób wewnętrznych i leczniczych właściwości
minerałów. Zawiera on przepisy z wykorzystaniem: jałowca, siemienia lnianego,
kopru, kminku, czosnku, liści senesu, korzenia przestępu, tymianku, jaskółczego
ziela, pięciornika, kozieradki, maku, korzenia mandragory, lulka egipskiego,
nasion bielunia i wielu innych[4].
Również starożytna Grecja mogła pochwalić się
wysokorozwiniętym ziołolecznictwem. Nawet mitologia Grecka zawiera wspomnienia
o leczeniu ziołami przez bogów. A niektóre greckie nazwy ziół i roślin wręcz
pochodzą od boskich imion (Achillea, Artemisia, Persea czy Cantaurium).
Natomiast za ojca medycyny można uznać Hipokratesa z Kos, który w swoim dziele „Corpus
Hippocraticum” opisuje ponad 300 różnych leków, wykonanych z roślin, produktów
odzwierzęcych czy mineralnych. Wielkimi znawcami ziół byli również Teofrast
(372-287 r. p.n.e.) – „ojciec botaniki” oraz Dioskorydes (I w n.e.), którego
dzieło „De materia medica” zawiera opis, działanie (w tym skutki uboczne) i
sposoby przyrządzania około 600 gatunków roślin leczniczych.
Natomiast w starożytnym Rzymie nie brakowało uczonych, którzy
również czerpali garściami z natury. W tym zakresie przodowali Claudiud
Galenius z Pergamonu (który stworzył
wiele nowych metod sporządzania leków) oraz Pliniusz Starszy, który w swoim
dziele „Historia Naturalna” zgromadził pod 1000 roślin. Natomiast Oribasius
Pergamenos dokonał zebrania wszystkich wybitnych dzieł medycznych z całego Rzymu
w 70 ksiąg „Zbiorów lekarskich”. Również Arabowie nie stronili od roślin i ich
właściwości a także rozprzestrzeniali wiedzę Rzymian. Przyczynili się do tego
głównie Awicenna z Buchary oraz Averrhoes z Kordoby[5].
„Ciemne” wieki średnie
Średniowiecze kojarzy nam się głównie z wiekami ciemnymi,
głęboką regresją naukową i polowaniami na czarownice. Akurat w przypadku
ziołolecznictwa ma to niestety wiele ze sobą wspólnego. Wszelki rozwój nauk
medycznych skutecznie utrudniał kościół, który twierdził, że choroba to kara za
grzechy i człowiek nie powinien w nią ingerować. Dlatego też rozprzestrzeniały
się różne przesądy oraz wierzenia na temat roślin, które niekoniecznie były
zgodne z prawdą. Leczeniem natomiast zajmowali się aptekarze, którzy
obsługiwali bogatych mieszczan oraz znachorzy i wioskowe babki, którzy
obsługiwali biedotę.
Jednak we włoskim Salerno w IX wieku otworzono szkołę
medyczną, która w głównej mierze operowała na starodrukach rzymskich i
greckich. W 1224 roku przekształcono ją w uniwersytet, który w swoich zasługach
może pochwalić się wydaniem książki: „Regimem Sanitatis Scholae Salernitanae”,
która łacińskim wierszem przekazuje informacje na temat higieny, dietetyki oraz
roślin leczniczych. Przez wiele wieków było to jedno z najczęściej powielanych
dzieł (również w Polsce w 1775 r.), które popularyzowało wiedzę o roślinach i
medycynie.
Do rozwoju nauki przyłożyły się także zgromadzenia zakonne.
Pierwszym z nich był założony w 529 roku zakon Benedyktynów z Monte Cassino,
którzy zajmowali się głównie ratowaniem starożytnych dzieł i rękopisów. Zajmowali
się oni także ich kopiowaniem i tłumaczeniem. Mnisi zakładali także ogrody
przyklasztorne, w których uprawiali zioła i rośliny lecznicze a następnie
przetwarzali je zgodnie ze sztuką medyczną. Leki te służyły nie tylko braciom
zakonnym, ale także podróżnym oraz ludności okolicznych wiosek. Również w
Polsce Benedyktyni przyłożyli się do wprowadzenia roślin leczniczych.
Sprowadzeni oni zostali na nasze tereny około 1045 roku i osadzeni w Tyńcu,
Łęczycy, Trzemesznie i na Pomorzu. Przywieźli oni ze sobą między innymi miętę,
rozmaryn, szałwię, rutę, tymianek, kolendrę i lubczyk. Zajmowali się oni także opieką nad chorymi
oraz otwierali lazarety – pierwsze dość prymitywne szpitale.
Natomiast wybitną postacią okresu średniowiecza była Św. Hildegarda,
przeorysza Benedyktynek z Bingen i Rupertsburgu, która napisała i opracowała
wiele dzieł religijnych oraz medycznych, między innymi „Physica” czy „Causae et
Curie”. Zbierałą w nich informacje o roślinach, drzewach i minerałach oraz o
ich praktycznym wykorzystaniu. Również dominikanin Albert zwany Wielkim
przyczynił się do rozwoju ziołolecznictwa tłumacząc między innymi dzieła Arystotelesa
i pisząc rozprawy o tematyce przyrodniczej. W Polsce pierwszym takim dziełem
było natomiast „Mihicompetit” napisane przez biskupa Tomasza z Sarepty. Również
apteki przyklasztorne (w Świdnicy – 1281, w Głogowie – 1281) cieszyły się głębokim
uznaniem. W XIII wieku pojawiły się także apteki świeckie, które niestety oferowały
gorszą jakość wyrobów za większą cenę.
W Średniowieczu również medycznym podejściem do roślin i
ziół cechowały się wspomniane wcześniej szeptuchy, czyli wiejskie baby
zajmujące się zbieraniem ziół i wytwarzaniem medykamentów. Niestety
wielokrotnie były one oskarżane o czary, konszachty z diabłem i bardzo często
kończyły na stosie[6].
Odrodzenie, czyli studium naukowe
Rozwój wszelkich nauk, w tym przyrodniczych miał miejsce
natomiast w Odrodzeniu. Wyprawy do Ameryki i Indii dawały okazję do poznania
nowych ziół, roślin i sposobów leczenia. Również wynalezienie druku przyczyniło
się do rozpowszechniania zielników i herbarzy. Wśród najpopularniejszych
zielników tego okresu wymienia się: „Herbarium vivat Eicones” (1530) Brunfelsa,
„De Historia Stirpium” (1542) Leonharta Fucha, „Zielnik” (1597) Hojna Gerarda,
„Theatrum botanicum” (1669) Johna Parkinsona i „The English physician” (1649)
Nicholasa Culpepera. Natomias w Polsce ziołolecznictwem zajmowali się: Stefan
Falimirz, autor dzieła „O ziołach i mocy ich”, Marcin Siennik, autor „Herbarza,
to jest ziół tutecznych, postronnych i zamorskich opisanie”, Jan Stanko, autor
„Antibolomenum”, Marcin z Urzędowa, autor „Herbarza Polskiego”, Hieronim
Spiczyński, tłumacz i wydawca zielników obcych, Szymon Syreniusz, autor
„Zielnika” oraz ksiądz Krzysztof Kluk, autor trzytomowego dzieła „Dykcyonarz
roślinny”. Początkowo zielniki były pisane tylko i wyłącznie po łacinie, z
czasem zaczęto je wydawać również w językach narodowych. Także kościół „z
miłości chrześcijańskiej na poratowanie ubogich i podłej kondycji ludzi” zajął
się wydawaniem książek dla prostego ludu o leczniczych właściwościach roślin. Jedną
z pierwszych tego typu pozycji była książeczka księdza Jana Pawła Biretowskiego
"Wiadomości ciekawe o skutkach i mocy ziół i zbóż", zakonnika i
doktora Ludwika Perzyny "Lekarz dla włościan" oraz Eliasa Beynona
"Świeżo przyczyniony, miłosierny Samarytanin". Przywożone z dalekich
krain rośliny natomiast przyczyniły się do rozwoju ogrodów botanicznych, które
były głównie prowadzone przez uniwersytecki personel naukowy[7].
Prawie, że współczesność
Z upływem czasu pojawiała się coraz większa świadomość o
leczniczych dziłaniach roślin i ziół. Dlatego pojawiła się także potrzeba ich
naukowej klasyfikacji. Pierwszy, akceptowany ogólnie system, opracował Szwedzki
botanik Karol Linneusz, który w 1753 roku wydał „Species plantarum”, w którym
uszeregował on rośliny na podstawie cech pokrewnych nadając im podwójne nazwy
łacińskie – rodzajową i gatunkową. Było w nim uszeregowanych 10 tysięcy roślin –
zaledwie sto lat później ilość ta wzrosła dziesięciokrotnie.
Niezwykle ważnym wydarzeniem były też próby izolowania z
materiału roślinnego związków chemicznych o właściwościach leczniczych. Pierwszą
taką próbę podjął Carl Wilhelm Scheele, szwedzki aptekarz, który otrzymał kwas
jabłkowy, cytrynowy, szczawiowy, mlekowy i galusowy. Natomiast Friedrich
Wilhelm Sertürner, niemiecki aptekarz, w 1805 roku jako pierwszy wyizolował z
opium morfinę. w 1822 wyodrębniono: chininę a następnie alkaloidy psiankowatych
i glikozydy naparstnicy. Były to pierwsze kroki milowe w chemicznych badaniach
nad roślinami.
Wynalezienie mikroskopu natomiast umożliwiło dalszy rozwój
nauk biologicznych. W Polsce jej prowodyrem był Jan Muszyński – popularyzator ziołolecznictwa,
który założył własną szkołę farmakognostów. Był on też autorem ponad 300 prac z
tego zakresu, miedzy innymi przeznaczonego dla studentów farmacji
"Podręcznika mikroskopowego rozpoznawania surowców lekarskich"
(1926), "Farmakognozji" (1957), "Ziołolecznictwa i leków
roślinnych" (1958)[8].
Surowce zielarskie
W ziołolecznictwie wykorzystuje się w zależności od rośliny
różne jej części. Najczęściej są to:
- Bulwa (tuber) – podziemny, zmięśniały pęd wypełniony materiałami zapasowymi np. bulwy salepu (Tubera Salep)
- Cebula (bulbus) – podziemny pęd o bardzo skróconej łodydze i silnie zgrubiałych w nasadach łuskowatych liściach, np. cebula cebuli morskiej (Bulbus Scillae)
- Drewno (lignum) – zdrewniała cześć gałęzi, pni i korzeni drzew lub krzewów, np. drewno kwasji (Lignum Quassiae)
- Kłącze (rhizoma) – pęd podziemny z węzłami, międzywęźlami, paczkami oraz zredukowanymi łuskowatymi liśćmi, np. klacze tataraku (Rhizoma Calami)
- Kora (cortex) – tkanka okrywającą gałązki krzewów i drzew, zawierająca również tkanki leżące pod nią, dochodzące do miazgi np. kora kruszyny (Cortex Frangulae)
- Korzeń (radix) – podziemna cześć rośliny, nie mająca węzłów, międzywęźli i zredukowanych liści, np. korzeń prawoślazu (Radix Althae)
- Koszyczek (anthodium) – kwiatostan charakterystyczny dla rodziny złożonych (compositae) np. koszyczek rumianku (Anthodium Chamomillae)
- Kwiat (flos) – organ rośliny zawierający części generatywne, np. kwiat bzu czarnego (Flos Sambuci)
- Kwiatostan (inflorescentia) – skupienie pojedynczych kwiatów na łodydze np. kwiatostan głogu (Inflorescentia Crategi)
- Liść (folium) – organ służący roślinie m.in. do prowadzenia procesu fotosyntezy, np. liść mięty (Folium Menthae)
- Nasienie (semen) – narząd służący roślinie do rozmnażania, np. nasienie lnu (Semen Lini)
- Owocnia (pericarpium) – jest częścią owocu po usunięciu nasion, np. owocnia fasoli (Pericorpium Phaseoli)
- Owoc (fructus) – organ rozwijający się z zalążni po zapłodnieniu komórki jajowej np. owoc kopru (Fructus Foeniculi)
- Pączek (gemma) – nie rozwinięty pęd otoczony łuskami ochronnymi, z którego wiosna rozwija się łodyga z liśćmi i kwiatami, np. paczek topoli (Gemma Populi)
- Szyszka (strobilus) – kwiatostan żeński, a później owocostan chmielu (Strobilus Lupuli)
- Zarodek (embyro) – zarodek roślinny, np. zarodek kola (Embryo Colae)
- Ziele (herba) – surowcem jest cała zielona część rośliny, jak w przypadku dziurawca, gdzie w skład suszu wchodzą liście, łodyga, i inne części
- Znamię (stigma) – szczytowa cześć słupka kwiatu, np. znamię kukurydzy (Stigma Maydis)
Zagrożenia, o których nikt nie myśli
Współcześnie ziołolecznictwo wróciło do łask i jest coraz
częściej wybieraną alternatywą do medycyny konwencjonalnej i leków syntetycznych.
Jednak wielu ludzi sięga po zioła wielokrotnie nie patrząc na możliwe skutki
negatywne. Zioła również są lekami i ich stosowanie może mieć skutki uboczne –
biegunki, zawroty głowy, alergie, zatrucia a w tragiczniejszych skutkach
zniszczenie wątroby oraz śmierć. Zioła również mogą wchodzić w negatywne interakcje
między sobą czy z lekami syntetycznymi, mogą zaburzać ich działanie (na
przykład dziurawiec zaburza działanie leków antykoncepcyjnych) lub uniemożliwić
ich wchłanianie (jak babka płesznik czy zmielone siemię lnianie) mogą także nasilać
działanie i w konsekwencji prowadzić do zatrucia. Dlatego też osoby nieznające
się na ziołach powinny przyjmować je pod ścisłą kontrolą lekarza lub fitoterapeuty
i tylko i wyłącznie zgodnie z jego zaleceniami. Nie powinno się także tworzyć wieloskładnikowych
mieszanek ziołowych, ponieważ mogą one w procesach chemicznych tworzyć związki
szkodliwe, a nawet trujące. Ważne jest także aby nie odchodzić od medycyny
konwencjonalnej na rzecz ziołolecznictwa. Może być ono skutecznym leczeniem
wspomagającym, jednak nie będzie one skuteczne chociażby w leczeniu chorób
genetycznych czy nowotworowych.
[1] Fitoterapia
- [gr. phytón ‘roślina’, therapeía
‘opieka’, ‘leczenie’], za: Encyklopedia PWN.
[2] Etnofarmakologia
– dyscyplina naukowa zajmująca się badaniem biologicznych właściwości produktów
(głównie pochodzenia roślinnego) wykorzystywanych w ramach medycyny ludowej.
Przekazy medycyny ludowej wykorzystywane są jako źródło hipotez badawczych. Ich
testowanie odbywa się zgodnie ze współczesną metodyką farmakologii. W
przeciwieństwie do dziedzin pokrewnych, np. etnobotaniki, nie zajmuje się
aspektami kulturowymi, a jedynie sferą biologiczną, za: International Society
for Ethnopharmacology,
[3] Trąba
Cz., Rogut K.: Historia ziół i ziołolecznictwa cz.1. Natura i Zdrowie dodatek
do Przyrody Polskiej 2012 nr 5, s.8-9.
[4] Trąba
Cz., Rogut K.: Historia ziół i ziołolecznictwa cd. Natura i Zdrowie dodatek do
Przyrody Polskiej 2012 nr 6, s.6-7.
[5] Ożarowski
A.: Zarys historii lecznictwa empirycznego cz.1. Panacea 2002 nr 1, s.23-27.
[6] Ibidem,
s. 24 – 27.
[7] Ibidem,
s. 26 – 29.
[8] Ibidem,
s. 20 – 22.

Komentarze
Prześlij komentarz