Przejdź do głównej zawartości

Giezło późnośredniowieczne – rekonstrukcja stanika średniowiecznego z zamku Lengberg

Kiedy postanowiłam „obszyć się” na późne średniowiecze miałam w planach uszycie zwykłego giezła. Z czasem przeglądając ikonografię zaintrygowały mnie giezła na ramiączkach, które mogłyby okazać się idealne na letnie upały. Zagłębiając się w temat udało mi się znaleźć bardzo ciekawe znalezisko, czyli średniowieczny stanik z zamku Lengberg. Do tej pory przekonana byłam, że dopiero późniejsze gorsety dały początek współczesnym wykrojom damskiej bielizny. Jednak temat zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam zrekonstruować znalezisko z Lengbergu.

Zamek Lengberg – znalezisko z 2008 roku

Zamek Lengberg, położony w południowo-zachodniej Austrii, został zbudowany przez hrabiów Lechsgemünde pod koniec XII wieku. Podczas rozległej przebudowy latem 2008 r. pod deskami podłogi pokoju na drugim piętrze zamku odkryto pustą przestrzeń wypełnioną tekstyliami. Przestrzeń ta powstała prawdopodobnie podczas przebudowy w XV wieku, ze starego sklepienia. Ze względu na suche warunki w skrytce resztki organiczne, składające się głównie z obrobionego drewna, skóry (butów) i tekstyliów, zostały wyjątkowo dobrze zachowane, a cztery fragmenty lnu przypominają nowoczesne biustonosze. Kryterium jest obecność wyraźnie przyciętych miseczek - w przeciwieństwie do antycznych greckich lub rzymskich opasek na piersi, prostych pasków materiału lub skóry owiniętych wokół piersi i zaprojektowanych raczej w celu spłaszczenia niż wzmocnienia. Warto zauważyć też, że nie zachowały się żadne spódnice.  Zachowany „stanik” składa się z dwóch miseczek, z których każda wykonana jest z dwóch kawałków materiału ze środkowym szwem, przymocowanych do głównej części z nieco grubszego materiału z oczkami do sznurowania z każdej strony i przymocowanymi ramiączkami (Fot.1). Jeden ze staników posiadał też ozdobny dekolt wykonany z koronki (Fot. 2) .


Znalezisko stanika z zamku Lengberk.
Fot. 1 Stanik z Lengberg 


Stanik z Zamku Lengberg, w dekolcie widoczne pozostałości koronki.
Fot. 2 Stanik z Zamku Lengberg, w dekolcie widoczne pozostałości koronki.


Giezła na ikonografii i w źródłach pisanych

Ikonografia w odniesieniu do bielizny jest w pewnym sensie uboga, jednak znalezisko z Lengberg nadało nowego światła na niektóre z rycin i źródeł pisanych. Henri de Mondeville, chirurg Filipa IV napisał w swoim traktacie medycznym Cyurgia (1306–1320) o zmniejszeniu rozmiaru biustu „niektóre kobiety niezdolne lub nie chcące skorzystać z pomocy chirurga lub nie chcące ujawnić swojej nieprzyzwoitości, wkładają dwie torby do koszulki, dopasowane do biustu, ściśle przylegające, i wkładają je [piersi] do [torebek] każdego ranka i kompresują je jak najwięcej pasującym paskiem. Inni, jak kobiety z Montpellier, ściskają je ciasnymi tunikami i koronkami...”. We fragmencie satyrycznego wiersza napisanego przez nieznanego piętnastowiecznego autora z południowych Niemiec, zwanego „Meister Reuauß”, możemy przeczytać, że:

Wiele kobiet robi dwie torebki na piersi,

razem z nimi przemierza ulice

żeby wszyscy faceci na nią patrzyli,

i zobaczyli, jakie ma piękne piersi;

Ale czyjej piersi są za duże,

ta robi ciasne woreczki,

więc nie ma plotek na mieście

że ma takie duże piersi.

 

Poniżej znajduje się zbliżenie na krawca autorstwa Konrada van Ammenhausena z 1467 roku. Pokazuje on, że robi on giezło lub inną formę bielizny z wyraźnymi miseczkami (Fot. 3).

 

Rycina "Krawiec" autorstwa Konrada van Ammenhausena, na rycinie mężczyzna zszywa giezło z wyraźnie zaznaczonymi miseczkami
Fot. 3 Rycina "Krawiec" autorstwa Konrada van Ammenhausena

Natomiast na poniższej grafice przedstawiającej garncarkę (na ręcznie wykonanej talii kart z XV wieku na zamówienie Władysława Pogrobowca, króla Węgier i Czech i księcia Austrii w latach 1453–1457, przedstawia kobietę w jej ubraniu (prawdopodobnie właśnie w gieźle) o dobrze podpartych i zarysowanych piersiach. Grafikę tę znaleziono wśród kolekcji skarbów sztuki arcyksięcia Ferdynanda Tirola w zamku Ambras w Austrii (Fot. 4).

 

Garncarka z ręcznie malowanej talii kart dla Władysława Pogrobowca.
Fot. 4. Garncarka z ręcznie malowanej talii kart dla Władysława Pogrobowca. 

Giezło – pierwsza próba rekonstrukcji

Do rekonstrukcji tego giezła podeszłam mniej więcej z początkiem maja. Zakupiłam len o gramaturze 240 a następnie przeprowadziłam poszukiwania wykroju. Jedyny, który znalazłam był na blogu Katafalk. Przeliczyłam podany przez nią wykrój na swoje wymiary, kilkukrotnie przeliczyłam wymiary miseczek i przystąpiłam do skrojenia. Już w trakcie szycia miałam obawy, że nie wyjdzie to tak jak powinno i miałam rację. Wykrój udostępniony przez nią, nie pokrywa się z tym co ma ona na sobie. O ile tył jest jeszcze znośny, tak przód ma źle rozplanowane górną krawędź, tak jakby chciała ona połączyć dwa wykroje w jeden. I w ten sposób pozostałam ze zmarnowanym kawałkiem lnu, ponieważ linia od ramiączka do bocznego wiązania miała zdecydowanie zbyt dużo i nawet próba wyrównania krawędzi spowodowała jedynie, że „gorset” przestał całkowicie pasować. Zniechęcona zniszczeniem części materiału, porzuciłam projekt na kilka dni, w czasie których czekałam na przesyłkę z dodatkową partią materiału. Bardzo żałuję, że nie wykonałam zdjęć mojej porażki. W tym czasie jednak wykonałam dół giezła, czyli spódnicę.

Dół giezła – klasyczna spódnica z kontrafałdami

Wykonując wykrój spódnicy oparłam się na swoich wcześniejszych doświadczeniach. Skorzystałam bowiem ze wzoru na klasyczną spódnicę z prostokąta z kontrafałdami. Po wycięciu odpowiedniej długości prostokąta zszyłam go w prosty tunel, pozostawiając od góry rozporek (Fot 5).

Rozporek w spódnicy
Fot. 5 Rozporek


 Taki sam wykonałam po drugiej jej stronie, całość obszyłam ściegiem krytym (Fot. 6).

Rozporek obrzucony ściegiem krytym.
Fot. 6 Rozporek obrzucony ściegiem krytym.

Następnie od obwodu spódnicy odjęłam obwód talii i wykonałam kontrafałdy, sztuk pięć, aby zgubić niepotrzebne centymetry obwodu (Fot. 7). 

Kontrafałdy w spódnicy.
Fot. 7. Kontrafałdy przednie. 


Całość pasa podwinęłam za pomocą ściegu krytego zabezpieczając fałdy przed rozchodzeniem się (Fot. 8).

Kontrafałdy z podwiniętym pasem.
Fot. 8 Kontrafałdy z podwiniętym pasem. 
 

Na koniec podwinęłam dół giezła i wykonałam 8 dziurek, za pomocą których dowiązuję spódnicę do stanika. Dwie przy każdym rozporku, 2 na plecach i dwie z przodu (Fot 9).

Dziurki do mocowania spódnicy do stanika.
Fot 9. Dziurki do mocowania spódnicy do stanika. 

Po skończeniu spódnicy przeszłam do drugiego podejścia do stanika.

Stanik średniowieczny – rekonstrukcja ostateczna

Wykorzystując posiadany już tył stanika, zrekonstruowałam możliwy krój przodu, który był jego odbiciem lustrzanym. następnie docięłam dekolt, ale tym razem nie po skosie jak w wersji pierwszej a płynnie, jako pół okrąg. Po podwinięciu górnej i dolnej krawędzi zrobiłam eksperyment. Mianowicie założyłam pierwszą wersję rekonstrukcji stanika a na nią swój współczesny stanik. Dzięki temu udało mi się dopasować odpowiednie umieszczenie i rozmiar miseczek. Aby zaoszczędzić sobie pracy jednak postanowiłam wykorzystać wcześniej wykonane miseczki, dlatego też musiałam doszyć do nich półksiężyce (Fot. 10), aby je powiększyć. 

Doszyty półksiężyc do miseczki
Fot. 10 Doszyty półksiężyc po zewnętrznej stronie miseczki. 

Teraz już wiem, że powinnam po prostu poszerzyć zewnętrzną część miseczek, które składają się z dwóch elementów (fot. 11). 

Krój miseczki w staniku średniowiecznym.
Fot. 11. Krój miseczki w staniku średniowiecznym. 

Na koniec, aby znów zaoszczędzić sobie pracy doszyłam dziurki do sznurowania z wcześniejszej wersji (Fot. 12). 

Boczne wiązanie z widocznym doszytym paskiem
Fot. 12. Boczne wiązane z widocznym doszytym paskiem. 


Dzięki temu zyskałam coś w stylu miękkiego fiszbinu tuż za zewnętrznym krańcem miseczki (Fot. 13). Na koniec doszyłam proste ramiączka łącząc na stałe tył i przód.

Widoczny "fiszbin" po doszyciu wiązania z pierwszej wersji.
Fot. 12 Widoczny "fiszbin" po doszyciu wiązania z pierwszej wersji. 

Do wiązania giezła posłużył mi sznurek lniany wykonany na lucecie. 

Wnioski ogólne

Dziś szyjąc stanik do giezła zrobiłabym go dużo prościej i tak jak zrobiłam go w podejściu drugim, dzięki czemu mogłabym zaoszczędzić sobie czasu i pracy. Teraz już wiem jak powinno się go dopasowywać. Mianowicie każdy biust jest inny (jak każda kobieta mam nie symetryczne piersi), dlatego też nie można do takiego stroju wykonać jednego „uniwersalnego” wykroju. Podczas szycia, należy jednak tuż przed skrojeniem miseczek dopasować je na podstawie współczesnej bielizny, dzięki czemu można uzyskać bardzo dobry rezultat. Jak widać na zdjęciach znalezisk stanik ten jest wykonany na bardzo drobną osóbkę o małych miseczkach. Taka osoba ma jeszcze łatwiejsze zadanie, ponieważ jest w stanie odrysować obwód każdej z piersi bezpośrednio na szytym staniku, co zdecydowanie ułatwi jego konstrukcję. Zdecydowałam się także wypróbować stanik w życiu codziennym. Wybierając się na dłuższe wyjście z domu. I byłam bardzo pozytywnie zaskoczona! Jest wygodny. Miękki, mimo iż sam len jest sztywniejszy i mniej rozciągliwy niż bawełna. I co najważniejsze, nic mnie nie uwierało, nie czuć w nim szwów, nie ma fiszbinów, które ocierają piersi ani innych elementów, które uwierają przy dłuższym noszeniu. Jak dla mnie cudeńko, aż nie mogę się doczekać by go wypróbować w pełnym stroju! Poniżej zamieszczam też zdjęcia całego, gotowego kompletu.






Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Łyko lipowe (i nie tylko) jako materiał plecionkarski

Wykorzystywanie łyka jako materiału powroźniczego i plecionkarskiego jest dobrze udokumentowane w znaleziskach archeologicznych na przestrzeni dziejów. W dzisiejszym artykule przybliżymy nieco, czym jest łyko, jaka jest jego historia, jak można je pozyskać oraz jak można je wykorzystać.

Neandertalczyk – od rozważań genetycznych, aż po kulturę

W czasach współczesnych ścieżki Człowieka rozumnego i Neandertalczyka przecięły się ponownie w 1856 roku. W jaskini doliny Neanderthal w Niemczech grupa robotników kamieniołomów napotkała w czasie pracy ludzkie kości. Jednak nie były one takie same jak typowego człowieka, dlatego też zainteresowano się nimi bardziej (Alex, 2018).